Masyw Śnieżnika: 3 piesze szlaki turystyczne

Masyw Śnieżnika

Nigdy wcześniej nie byliśmy w tych okolicach i nie spodziewałam się, że będzie aż tak fajnie. Masyw Śnieżnika to nie są może najpiękniejsze góry, jakie w życiu odwiedziłam, ale mają swoje atuty. Przede wszystkim trasy są dosyć łatwe do chodzenia (i do jazdy rowerem również) oraz dobrze oznaczone. Przynajmniej na szlakach, które wybraliśmy nie było specjalnie trudnych podejść ani zejść.

Widoki po wejściu na szczyt też są zacne i warto się dla nich wspinać. Do tego, sama okolica jest pełna atrakcji turystycznych, więc jeśli chcemy odpocząć po całodziennym chodzeniu, jest co robić. Poniżej wrzucam opisy trzech tras spacerowych, które zrobiliśmy w trakcie naszego wyjazdu:

  1. Międzygórze – Czarna Góra – Międzygórze,
  2. Międzygórze – Śnieżnik – Międzygórze,
  3. Pod Klepáčem – Trójmorski Wierch –Pod Klepáčem.

Szlak na Czarną Górę (Masyw Śnieżnika)

Międzygórze – niebieski szlak (ok. 1 h) – skrzyżowanie szlaków (rozdroże pod Lesieńcem 877 m n.p.m.) – zielony szlak w stronę Jaworowej Kopy (ok. 40 min) – zielony szlak (ok. 40 min) – Czarna Góra (1205 m n.p.m.) – zejście zielonym i następnie niebieskim szlakiem „Drogą Albrechta” (ok. 40 min) z powrotem do skrzyżowania szlaków – zielony szlak w kierunku Góry Iglicznej (po drodze mijamy Lesieniec) (ok. 40 min) – parking pod Igliczną i skrzyżowanie szlaków – żółty szlak (ok. 50 min) – Międzygórze

Międzygórze – Czarna Góra –Międzygórze

Niebieski szlak do skrzyżowania biegnie praktycznie cały czas lasem. Dopiero za skrzyżowaniem, iglaki zaczynają się przerzedzać. Pojawia się więcej kosodrzewiny a mniej wyższych drzew i zaczyna coś widać z góry. (Strasznie wiało tego dnia. Przed samą Czarną Górą rozciągał się taki piękny, niczym nieprzysłonięty widok. Wiatr jednak wiał tak, że nie chciałam się zatrzymywać na robienie zdjęć – tylko kaptur na głowę i dalej. Jak się okazało, to był ostatni taki widoczek, bo z Czarnej Góry widać już głównie drzewa 😉 .)

Trochę się zaplątaliśmy i zamiast pójść normalnie szlakiem, zeszliśmy do wyciągu narciarskiego. Nie chciało nam się iść z powrotem na górę (strome było to zejście) i wróciliśmy na szlak pieszy drogą rowerową. Przynajmniej był dodatkowy widoczek.

Niebieskim szlakiem do rozdroża pod Lesieńcem (czyli „Drogą Albrechta”) szło się już bez większych problemów – droga prosta, bez stromizn i w przeważającej części pod osłoną gęstego lasu iglastego.

Zielony szlak również biegnie przede wszystkim lasem. Raz tylko, za Lesieńcem, przechodzimy przez polanę (jaka to była różnica akustyczna – tak tam owady bzyczały!).

Przy rozdrożu pod Górą Igliczną znajduje się parking i wiata do odpoczynku. Można wybrać się na samą Górę i zobaczyć Sanktuarium, ale my nie byliśmy za bardzo zainteresowani taką atrakcją i poszliśmy od razu żółtym szlakiem w stronę Międzygórza. Szlak w zasadzie nie jest wymagający, ale jakoś tak się nam ta droga dłużyła. Miałam też wrażenie, że non stop idziemy raz w górę, raz w dół. W połowie żółtego szlaku jest Ogród Bajek (jeśli wybieracie się z maluchami, to na pewno warto odwiedzić).

Szlak na Śnieżnik (Masyw Śnieżnika)

Międzygórze – czerwony szlak (ok. 2 h 45 min) – PTTK pod Śnieżnikiem (1218 m n.p.m.) – zielony szlak (ok. 40 min) – Śnieżnik (1423 m n.p.m.) – zejście tym samym szlakiem do schroniska (ok. 20 min) – czerwony szlak (ok. 20 min) – Przełęcz Śnieżnicka (1123 m n.p.m.) – zielony szlak (ok. 2 h) – Międzygórze

Międzygórze – Śnieżnik –Międzygórze

Trasa na Śnieżnik była dosyć przyjemna. Szlak do schroniska wiedzie praktycznie cały czas przez las i nie ma gwałtownych zmian wysokości. Oczywiście, zmęczyliśmy się po takim spacerku, ale obiektywnie podejście jest naprawdę łatwe. Po drodze mijamy przystanki ścieżki przyrodniczej Międzygórze – Hala pod Śnieżnikiem, więc jest pretekst do zrobienia przerwy na czytanie, podziwianie widoków i zrobienie zdjęć.

zielony szlak na Śnieżnik

Przy schronisku na Hali pod Śnieżnikiem chwilę odpoczęliśmy (bo już zgubiłam płuca na ostatniej prostej) i ruszyliśmy na Śnieżnik. Droga nadal jest przyjemna, widoczność super a widoki piękne, zwłaszcza, że trafiliśmy na początek jesieni i część roślinności na szczycie zaczęła już pięknie brązowieć i rudzieć.

Na samym Śnieżniku trwała akurat budowa wieży widokowej (stan na początek września 2021). No cóż, ludzie lubią takie atrakcje. Moim zdaniem z samego szczytu też jest niczego sobie widok, ale wieża na pewno przyciągnie więcej turystów.

Zeszliśmy z powrotem do schroniska, zjedliśmy, odpoczęliśmy i ruszyliśmy czerwonym szlakiem do skrzyżowania na Przełęczy Śnieżnickiej. Stamtąd wybraliśmy zielony szlak, który prowadzi prosto do Międzygórza.

Droga znów okazała się łaskawa: szeroka ścieżka wśród lasu, prowadząca lekko wijącą się serpentyną delikatnie w dół. Tylko trzeba się liczyć z tym, że dojście do Międzygórza zajmie ponad dwie godziny spacerkiem, no i trasa jest mimo wszystko dość monotonna.

Międzygórze (Masyw Śnieżnika)

To była nasza ostatnia trasa spacerowa z Międzygórza, więc wrzucam jeszcze kilka zdjęć poglądowych z samej miejscowości. Międzygórze powstało jako osada drwali i węglarzy w XVI wieku. Okres jego świetności przypada na wiek XIX, kiedy to zostało przekształcone w kurort na zlecenie królewny Marianny Orańskiej. Królewna była też fundatorką schroniska na Hali pod Śnieżnikiem.

Charakterystyczne dla tej miejscowości są urokliwe drewniano-murowane domy w stylu tyrolskim z mnóstwem zdobień, wieżyczek i balustrad. Poza podziwianiem samej architektury, warto też przejść się spacerem nad Wodospad Wilczki o wysokości aż 22 metrów. Międzygórze jest zresztą bajkowo położone w otoczeniu dwóch wartkich potoków i świerkowych wzgórz.

Szlak na Trójmorski Wierch (Masyw Śnieżnika)

Parking Pod Klepáčem (Horni Morava) – żółty szlak – Nad Zbojnickou Chatou (1108 m n.p.m.) – czerwony szlak – Przełęcz Puchacza (1105 m n.p.m.) – zielony szlak w stronę Goworka i Małego Śnieżnika (1326 m n.p.m.) i z powrotem do Przełęczy Puchacza – czerwony szlak – Puchacz (1190 m n.p.m.) – Trójmorski Wierch (1145 m n.p.m.) – dalej czerwonym szlakiem – Przejście graniczne Jodłów / Horni Morava (935 m n.p.m.) – czerwony szlak –Parking Pod Klepáčem

Pod Klepáčem – Trójmorski Wierch –Pod Klepáčem

Żółty szlak, od którego zaczęliśmy naszą wyprawę okazał się bardzo prosty (i płaski). Dopiero ostatni odcinek wymagał kilkunastominutowej wspinaczki na wzniesienieNad Zbojnickou Chatou.

Jak się już wdrapaliśmy, ruszyliśmy czerwonym szlakiem w lewo (w prawo można dojść na Śnieżnik) w stronę Przełęczy Puchacza. Na skrzyżowaniu na Przełęczy poszliśmy zielonym szlakiem do góry w kierunku Goworka i Małego Śnieżnika.

Najpierw trochę trzeba się wspiąć pod górę. Potem już idziemy masywem, więc teren robi się praktycznie płaski. Niestety nie sprawdziłam tego wcześniej i okazało się, że ani Goworek ani Mały Śnieżnik nie są oznakowane. Zielony szlak przebiega wąską dróżką wzdłuż gęstej kosodrzewiny, gdzieś po drodze mijamy oba szczyty i docieramy do miejsca, gdzie ścieżka zaczyna biec ostro w dół w stronę schroniska pod Halą Śnieżnicką. My już byliśmy na Śnieżniku dwa dni wcześniej, więc zawróciliśmy, trochę smutni, że ten Mały Śnieżnik to taki trochę „przechodni” szczyt.

Wróciliśmy do Przełęczy Puchacza i ruszyliśmy czerwonym szlakiem w stronę Puchacza a następnie Trójmorskiego Wierchu. Znów trochę musimy iść pod górkę na samym początku, ale potem jest już prościej.

Trójmorski Wierch

Trójmorski Wierch to jedyne w Polsce miejsce ( i jedno z 6 w Europie), gdzie zbiegają się zlewiska trzech mórz: Morza Bałtyckiego od zachodu (źródło Nysy Kłodzkiej), Morza Północnego od południowego wschodu (biegnie tam dopływ Cichej Orlicy) i Morza Czarnego (dolina Morawy). Co ciekawe, kiedyś ten szczyt był zwany m.in. Klepaczem od charakterystycznych odgłosów, które wydają gnejsowe głazy pod wpływem wiatru. Na szczycie znajduje się nieczynna wieża widokowa (grozi zawalaniem).

Dalej szliśmy wciąż czerwonym szlakiem aż do parkingu. Na samym końcu szlak zupełnie bez sensu zaczyna biec naprawdę stromym wzniesieniem. Pokonanie tego krótkiego odcinka trochę zajmuje, bo grunt jest strasznie sypki, nie ma się za bardzo czego złapać i najprościej to byłoby zjechać na pupie na parking (gdyby nie to, że nie byłoby to bezpieczne rozwiązanie 😉 ). Nie mam pojęcie, jak ludzie tamtędy schodzą (lub wchodzą), kiedy jest mokro.

Gdzie można zjeść coś dobrego WEGE?

  • Międzygórze: Czechy blisko, więc smażony ser zawsze się znajdzie (my jedliśmy w Pizzerii Wilczy Dół), zawsze też zostają polskie pierogi lub placki ziemniaczane (Dom pod Wodospadem).
  • Schronisko na hali pod Śnieżnikiem: barszcz ukraiński (barszczyk w górach musi być 😉 ).
  • Stronie Śląskie: Kaczka i Wino (mimo nazwy jest tam – smaczny – wybór nie tylko wegetariańskich, ale też wegańskich dań).

W Międzygórzu polecam też sklep z pamiątkami Galeria Kotlina.

Możesz również polubić

Ta strona lubi ciasteczka. A Ty?
Przeczytaj politykę prywatności i zadecyduj.
Nie chcę ciasteczek. Jak to wyłączyć?
Luzik. Ciasteczka nie odmówię.