Suwalszczyzna: Turtul, Smolniki i Suwałki

Turtul Suwalszczyzna

Nasze wakacje 2020 to była taka mieszanka Podlasia i Mazur – trochę tu, trochę tam. Na dwie noce za bazę wypadową służyły nam podlaskie Suwałki i z tego miejsca wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę po najbliższej okolicy. Zaczęliśmy spacerem po Suwalskim Parku Krajobrazowym (Suwalszczyzna, Podlasie), zwiedziliśmy wiadukty w Stańczykach (Mazury) i wróciliśmy z powrotem do Suwałk (znowu Podlasie).

Suwalski Park Krajobrazowy

Turtul, Suwalszczyzna

Zostawiliśmy samochód na bezpłatnym parkingu i weszliśmy na punkt widokowy, z którego rozciąga się widok na staw Turtulski i siedzibę Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Turtul to przysiółek podlaskiej wsi Malesowizna i dawna osada młyńska. Stąd pozostałości starego młyna oraz dom młynarza, oba budynki wybudowane w latach 30-tych XX wieku. Jednak historia młynarstwa w tym miejscu sięga trochę dalej, ponieważ pierwszy młyn wodny funkcjonował na tych terenach już od XVII wieku. Jak możemy się dowiedzieć ze strony Parku, nazwa młyna Turtul „pochodzi od nazwiska młynarza (turtuolis – lit. bogacz, człowiek majętny)”.

Przy siedzibie Suwalskiego Parku Krajobrazowego znajduje się punkt informacji turystycznej i ścieżka edukacyjna „Opowieści Turtula”. Ścieżka liczy niespełna pół kilometra i jest dedykowana przede wszystkim rodzinom z dziećmi. Na maluchy czeka sporo fajnych atrakcji i zagadek podczas poznawania świata przyrody Suwalskiego Parku Krajobrazowego (na ich stronie można znaleźć mapkę ścieżki do pobrania w pdf.). Na trasie ścieżki znajduje się też drewniana wieża z widokiem na malowniczy Staw Turtulski (i łabędzie).

Ścieżka edukacyjna „Doliną Czarnej Hańczy”

Celem naszej wyprawy był właśnie spacer ścieżką „Doliną Czarnej Hańczy”. Pogoda, jak widać na zdjęciach, była bardziej jesienna niż letnia, ale po wielu dniach upałów takie zachmurzone niebo – zwłaszcza w trakcie długiego spaceru – to było wybawienie. Ścieżka liczy 3,5 km. Zaczyna się nad Stawem Turtulskim i prowadzi do jeziora Hańcza (najgłębszego jeziora w Polsce).

Praktycznie cała trasa przebiega wzniesieniem nad doliną rzeki Czarna Hańcza z widokiem na oz turtulski. W dolinie znajduje się aż 13 takich pagórków, które powstały wskutek nawarstwiania się piasku i żwiru pod lądolodem. Z ciekawostek geologicznych na trasie ścieżki zobaczymy też przykład rynny lodowcowej i doliny zawieszonej. W trakcie II WŚ na tych terenach działał niemiecki zakład przerobu kamieni i na trasie można zobaczyć pozostałości po prowadzonych tam przymusowych wykopach.

Głazowisko Bachanowo

Nie poszliśmy nad jezioro Hańcza, tylko skręciliśmy w stronę głazowiska Bachanowo nad Czarną Hańczą, czyli łąki o powierzchni niespełna hektara, na której znajduje się ok. 10 tysięcy głazów narzutowych. Poza rzuceniem oka na kamulce, można też przejść się nad brzeg strumienia rzeki Czarna Hańcza. Trochę zboczyliśmy ze ścieżki edukacyjnej i nie poszliśmy nad jezioro Hańcza, tylko wróciliśmy na parking. Nie chcieliśmy wracać do samochodu tą samą trasą, ale średnio polecam nasze rozwiązanie. Szliśmy wzdłuż drogi z licznymi zakrętami, czasem pod górkę, samochody przejeżdżały dość często, więc było to niezbyt komfortowe rozwiązanie.

Wiadukty w Stańczykach, Mazury

Nietypowa i bardzo popularna atrakcja turystyczna. Zwiedzających było naprawdę mnóstwo, co po naszym spokojnym i samotnym spacerze Suwalskim Parkiem Krajobrazowym było niemałym szokiem. Te dwa mosty kolejowe były budowane w latach 1912-1918 i nazywane są „akweduktami” Puszczy Rominckiej. Docelowo trasa kolejowa przez mosty w Stańczykach miała prowadzić aż na Litwę, ale wybuch wojny pokrzyżował te plany. Ostatecznie dokończono budowę tylko jednego toru. W czasie II WŚ tą trasą kursowały m.in. pociągi towarowe z materiałami do budowy Wilczego Szańca, czyli hitlerowskiej kwatery na Mazurach.

Punkt widokowy w Smolnikach

W okolicy Smolników jest kilka punktów widokowych. My wybraliśmy się na punkt widokowy „Na Ozie” (tak, kolejne ozy tego dnia 🙂 ). Samochód zostawiliśmy na parkingu w okolicy jakiegoś kościoła w Smolnikach. Spacer zajął ok. godziny w obie strony, więc króciutko. Można oczywiście podjechać samochodem pod sam punkt widokowy, ale my woleliśmy się przejść.

Suwałki, Suwalszczyzna

Suwałki, czyli polski biegun zimna oraz miejsce urodzin Marii Konopnickiej i krasnoludków. Zawsze jakoś tak wychodzi, że w mieście, w którym nocujemy i mamy dużo czasu, żeby się po nim tak prostu przejść, nie chcę mi się robić zdjęć. Wolę sobie po prostu tak pochodzić, jak mieszkaniec, a nie jak turysta. Dlatego części miejsc, które widzieliśmy w Suwałkach, nie będzie w galerii 😉 .

Na pewno polecam przejść się główną ulicą Suwałk, czyli ulicą Kościuszki z piękną klasycystyczną zabudową, oraz ulicą Chłodną (aby zjeść loda, bo deptak sam w sobie nie jest specjalnie urokliwy). Zwiedziliśmy Zaułek krasnoludków, czyli muzeum dla dzieci w dawnym domu Marii Konopnickiej. Akurat była tam także mała wystawa poświęcona autorowi „Kajko i Kokosza”. Poza tym, polecam wybrać się na spacer bulwarami wzdłuż Czarnej Hańczy i nad Zalew Arkadia.

Co i za ile?

Suwalszczyzna: gdzie jedliśmy?

A tak przebiegała nasza trasa samochodem:

Możesz również polubić

Ta strona lubi ciasteczka. A Ty?
Przeczytaj politykę prywatności i zadecyduj.
Nie chcę ciasteczek. Jak to wyłączyć?
Luzik. Ciasteczka nie odmówię.