Wakacje na Mazurach #1: Ełk, Augustów, Mrągowo i Mikołajki

Augustów na Mazurach

Co mogą robić podczas wakacji na Mazurach ludzie tacy, jak my, którzy nie uprawiają żadnych sportów wodnych, a co więcej, mają – jak ja – paniczną awersję do wody? Na szczęście, w tym regionie jest całkiem sporo atrakcji niezwiązanych z wodą, ale o nich będzie słów kilka w kolejnych wpisach.

W tym zajmuję się krótkim przeglądem czterech popularnych mazurskich kurortów. W żadnym z nich nie zatrzymywaliśmy się na noc (podczas pobytu na Mazurach spaliśmy w Suwałkach i w agroturystyce, gdzie nawet internet nie dochodził). Myślę, że to była dobra decyzja. Ełk i Augustów wspominam bardzo miło (ale też byliśmy tam w miarę wcześnie z rana). Jednak Mikołajki i Mrągowo to był jakiś turystyczny koszmarek.

Promenada w Ełku

W Ełku wybraliśmy się po prostu na długi spacer. Przeszliśmy się promenadą w stronę siedziby Centrum Edukacji Ekologicznej, gdzie obejrzeliśmy niewielką wystawę i przespacerowaliśmy się po urokliwym ogrodzie. Jedną z okolicznych atrakcji są też ruiny zamku krzyżackiego z XV wieku. Na półwysep, na którym znajduje się zamek możemy się dostać, widocznym poniżej na zdjęciach, mostem. Nam się trochę nie chciało…

Wybraliśmy się też w drodze powrotnej do Centrum Kultury w Ełku. Akurat była tam prezentowana wystawa fotograficzna zwierząt w nietypowych ujęciach i odsłonach. Podsumowując, w Ełku po prostu odpoczęliśmy. Przynajmniej w tym czasie, kiedy my byliśmy, nie było tam aż tak dużo ludzi, jak w innych mazurskich miejscowościach. Poza atrakcjami wodno-sportowymi, w Ełku można jeszcze zwiedzić m.in. Wieżę Ciśnień z Muzeum Kropli Wody (podczas naszej wizyty muzeum było zamknięte) lub przejechać się kolejką wąskotorową.

Augustów i Rospuda na Mazurach

Naszym głównym celem podróży do Augustowa był rejs statkiem na trasie: Port Augustów – Rzeka Netta – Jezioro Necko – Jezioro Rospuda – Port Augustów. Przybyliśmy jednak do miasta stosunkowo wcześnie, więc wybraliśmy się jeszcze na spacer bulwarami wzdłuż rzeki Netty od kanału augustowskiego do plaży miejskiej i z powrotem. Po drodze mijaliśmy m.in. Sanatorium „Pałac na Wodzie”.

Rejs statkiem w rytmie szantów zajął około godziny. Po drodze widać jedną z atrakcji Augustowa – posąg Gołej Zośki (i półwysep o tej samej nazwie, ale rzeźba raczej wzbudza większe zainteresowanie). Największe wrażenie (nie tylko spośród atrakcji Augustowa, ale też w ogóle z całych naszych wakacji na Mazurach) zrobiło na mnie oczywiście jezioro Rospuda.

Mrągowo i Mikołajki

Dla mnie te miejscowości na Mazurach przypominały nadbałtyckie Międzyzdroje, Rewal czy Mielno latem. Nie widać miasta spod tłumu turystów. Spacerować się nie chce, bo gorąco i cienia nie uświadczysz, a znalezienie knajpy ze smacznym jedzeniem graniczy z cudem. O ile w Ełku i Augustowie było całkiem przyjemnie, chociaż nie mam ochoty tam wracać (jak wspomniałam na początku, woda to nie jest mój żywioł, więc po prostu nie bardzo miałabym co tam robić po jednym dniu), o tyle Mrągowo i Mikołajki to był szok 😉 . Kawałek się przeszliśmy, w Mrągowie nawet zjedliśmy (ale niezbyt smacznie) i uciekliśmy do naszej agroturystyki, gdzie była cisza i spokój.

Co i za ile?

Rejs statkiem „Dolina Rospody” – 30 zł

Poniżej trasa Augustów – Ełk – Mikołajki – Mrągowo. W jeden dzień można spokojnie wszystko obskoczyć i przenieść się w spokojniejsze rejony Mazur.

Możesz również polubić

Ta strona lubi ciasteczka. A Ty?
Przeczytaj politykę prywatności i zadecyduj.
Nie chcę ciasteczek. Jak to wyłączyć?
Luzik. Ciasteczka nie odmówię.