Podlasie #2: Supraśl i Biebrzański Park Narodowy

bulwary Wołkowa w Supraślu

Kolejny dzień naszych wakacji na Podlasiu. Za bazę wypadową służył nam Białystok, z którego pojechaliśmy najpierw do Supraśla, następnie do Ełku – ale o Ełku będzie w osobnym poście – a na koniec weszliśmy na chwilę do Biebrzańskiego Parku Narodowego.

Supraśl, Podlaskie

W zasadzie planowaliśmy tylko odhaczyć Prawosławny Monaster (męski) Zwiastowania Najświętszej Bogurodzicy Maryi (i św. Apostoła Jana Teologa) na naszej mapie-zdrapce i jechać dalej, ale okazało się, że samo miasteczko jest niesamowicie urokliwe. Powiem szczerze, że nie przygotowałam się zupełnie (w ogóle na tych wakacjach byłam jakoś słaba przygotowana do zwiedzania). Wcześniej nic na temat tej miejscowości uzdrowiskowej nie przeczytałam, przekonana, że będzie tam tylko monaster, jakieś muzeum ikon i tyle. A tu … małe zaskoczenie.

Ulica 3 Maja w Supraślu

Przeszliśmy się na spontaniczny spacer drogą w stronę kościoła św. Trójcy (wybudowanego w II połowie XIX wieku) i domu ludowego z początku wieku XX, następnie klimatyczną ulicą 3 Maja wzdłuż drewnianych „Domów Tkaczy”.

Po klęsce Powstania Listopadowego w 1831 roku nałożono poważne sankcje gospodarcze na przedsiębiorców w Królestwie Polskim, które zmusiły wielu z nich do relokacji swoich biznesów. Jednym z nich był Fryderyk Zachert, który przeniósł swoją manufakturę włókienniczą ze Zgierza właśnie do Supraśla. Wieś otrzymała prawa miejskie w I połowie XIX wieku. Tak z osady przyklasztornej powstało całkiem prężnie działające miasto. Niestety, pod koniec tego samego stulecia Supraśl utracił swe znaczenie na rzecz Białegostoku. Fryderyk Zachert zainicjował też budowę czterorodzinnych domów, w których mieszkali pracownicy fabrykanta. Obecnie, niektóre z nich zostały pięknie odrestaurowane, ale w niektórych przypadkach właścicielom chyba zabrakło środków lub wyobraźni.

Na końcu ulicy 3 Maja znajduje się neoklasycystyczny Pałac Buchholtzów (kolejny ród przedsiębiorców, który w XIX wieku przeniósł się do Supraśla) i mały targ miejski.

Bulwary Wołkowa w Supraślu

Następnie przeszliśmy się malowniczą trasą wzdłuż rzeki w stronę monasteru. Warto wspomnieć, że historię Supraśla datuje się od początku XVI wieku, kiedy zaczął powstawać na tym terenie klasztor prawosławny. Niestety część budynków klasztornych (np. murowana świątynia z XVI wieku zniszczona w trakcie niemieckiego najazdu podczas II WŚ) nie przetrwała do naszych czasów.

Bulwary Wołkowa (XX-wiecznego fotografa-artysty) to wymarzone miejsce na jednodniowy wypad. Plaża miejska, teren rekreacyjny dla dzieci i dorosłych, spływy kajakowe, bliskość przyrody parku krajobrazowego i piękne widoki!

Nie zdecydowaliśmy się wybrać na zwiedzanie Muzeum Ikon (po Sanoku mam dość ikon na całe życie). Nie odwiedziliśmy też Muzeum Papiernictwa (niestety za długo czekalibyśmy na otwarcie a szkoda, bo działalność wydawnicza w Monasterze ma długą historię). Za to weszliśmy do mijanej po drodze siedziby Parku Krajobrazowego Puszczy Knyszyńskiej. Wystawa nie jest duża (składa się na nią m.in. przyrodnicza „Sala Odkrywcy” i sala etnograficzna), ale Pan Przewodnik opowiadał o wszystkim w bardzo ciekawy sposób. Było to naprawdę miłe zwieńczenie naszej wycieczki po Supraślu. Mnóstwo przepięknych opowieści o tym mieście znajdziecie na tym blogu.

Ełk, Warmińsko-Mazurskie

Następny w kolejności odwiedziliśmy Ełk. Aby zachować jakąś spójność geograficzną tego postu, to, co zwiedziliśmy w Ełku możecie sprawdzić tutaj.

Biebrzański Park Narodowy

Było bardzo, bardzo gorąco, ale przeszliśmy się kawałek kładką po Biebrzańskim Parku Narodowym. Wrócimy tam kiedyś na pewno na dłuższą wyprawę, ale nie latem 🙂 .

A tak wyglądała nasza trasa samochodem:

Możesz również polubić

Ta strona lubi ciasteczka. A Ty?
Przeczytaj politykę prywatności i zadecyduj.
Nie chcę ciasteczek. Jak to wyłączyć?
Luzik. Ciasteczka nie odmówię.